Mit nieistnienia epidemii. Dlaczego dziwaczna teoria zdobywa popularność?

Z dnia na dzień pojawia się coraz więcej teorii na temat tego, że epidemia SARS-CoV-2 nie istnieje. W łaski wielu internautów wkradają się głośne hasła typu: “epidemia nie istnieje”, “nie ma żadnej pandemii’. Dlaczego tak się dzieje i skąd biorą się takie pomysły? 

W ostatnich dniach obserwuje się wysyp osób, które twierdzą, że nie ma powodu do paniki, a przy tym jednak same danej paniki rozsiewają najwięcej poprzez krytykę naukowców oraz podawanie rozproszonych i niepełnych przesłanek opartych na wątpliwej jakości wiedzy o epidemiach, czyniąc ją jeszcze bardziej niezrozumiałą.

Wyobrażenie o epidemiach

Jak można wyobrazić sobie epidemię na podstawie przekazu płynącego ze świata kultury? Na myśl przyjść mogą tu różne filmy/książki o epidemiach, które utrzymywane są w mocno apokaliptycznym, najczarniejszym i często bardzo nierealistycznym tonie. To z pewnością nie jest jednak jedynie źródło wyobrażenia na temat epidemii. Wskazać można również na stosowanie mocno emocjonującego słownictwa w mediach, co zaburza faktyczny obraz.

Na dzień dzisiejszy ludzkość boryka się jednak z realnym problemem, przez co sfera licznych wyobrażeń zaczyna zdarzać się z rzeczywistością. W efekcie tego na myśl u wielu osób przychodzą hasła “epidemia nie istnieje”. Dlaczego? Bo nawet w najbardziej minimalnym stopniu nie wygląda tak, jak oczekiwano. Tymczasem samo pojęcie epidemii nie jest przerażające ani zawiłe.

Epidemia SARS-CoV-2 jest faktem

Najbardziej podstawowa definicja prezentowana w Encyklopedii PWN stanowi, że “epidemia to wystąpienie u ludzi zachorowań na określoną chorobę w określonym czasie i na określonym terenie w liczbie przypadków większej niż przeciętnie”. Inna definicja przedstawiona w Encyklopedii Britannica wskazuje, że “epidemia to występowanie choroby, która jest tymczasowo bardzo rozpowszechniona”.

Wszystkie dane kryteria spełnia SARS-CoV-2, co zresztą ma miejsce w odniesieniu do pandemii, która jest występowaniem choroby na dużym obszarze geograficznym (np. na kilku kontynentach w tym samym czasie). SARS-CoV-2 występuje obecnie na sześciu z siedmiu kontynentów.

Świat zna przypadki, w których ludzie nie wierzyli w epidemię

Badanie przeprowadzone w oparciu o wywiady z mieszkańcami Demokratycznej Republiki Konga przeprowadzone w 2019 roku wskazało, że jedna na cztery osoby nie wierzyła w istnienie eboli. Niewiara w epidemię przełożyła się na to, iż nie wszyscy zgłaszali przypadki zachorowań, nie każdy zgadzał się na leczenie, dochodziło do przypadków ataków na ośrodki leczenia i lekarzy, a także do ucieczek zakażonych osób z ośrodków. W rezultacie od 2018 do 2020 roku zgłoszono ponad 2200 ofiar choroby, choć liczba ta mogłaby być mniejsza.

Nie warto lekceważyć epidemii

Stan wiedzy cały czas ulega zmianie, dlatego też wytykanie hipokryzji naukowcom nie jest najlepszym podejściem, zwłaszcza że większość ludzi nie posiada fachowej wiedzy w dziedzinie wirusologii. Koronawirus SARS-CoV-2 jest zagrożeniem, które nie występowało wcześniej, co nieodłącznie wiąże się z tym, że także podejście władz będzie podlegać zmianom. Jasnym jest, że koronawirus SARS-CoV-2 nie jest groźny dla wszystkich, jednak lekceważenie epidemii może odcisnąć się na osobach słabszych, które są narażone na cięższy przebieg choroby COVID-19.

Głoszenie haseł na temat nieistnienia epidemii i wypaczona interpretacja badań naukowych lub stanowisk naukowców może przynieść katastrofalne skutki dla całego społeczeństwa. Najbardziej aktualne, sprawdzone i oficjalne informacje na temat COVID-19 udostępnia szereg instytutów badawczych i organizacji, w tym m.in. ECDC, CDC, PZH.

Adam Majchrzak

Twórca portalu i redaktor naczelny weryfikuj.info, fact-checker organizacji Demagog oraz redaktor portalu poinformowani.pl. Zainteresowany technikami manipulacji w cyberprzestrzeni.